czwartek, 6 grudnia 2012
89.
Dzień poprostu masakryczny.Na początku było dobrze ,z Darią nie miałyśmy lekcji bo przepisywałyśmy oceny.Niestety poszłyśmy na apel który odbywał się na lekcji muzyki.Skończył się wcześniej i nasz nauczyciel postanowił zrobić sprawdzian.Jak można być zagrożonym z tak głupiego przedmiotu jak muzyka.Ale to nie koniec,potem oczywiście rozładował mi się telefon a w domu nie ma wody ,chyba rury zamarzły i nie mogę sobie zrobić głupiej chińskiej zupki na obiad ,zakupionej za moje własne ,ciężko zarobione pieniądze.Sam świąteczny apel był super ,lepiej niż w mojej starej szkole.Pierwszy raz wzięłam ze sobą do szkoły torbę ,którą dostałam na mikołajki.Jednak chyba pozostanę przy plecaku.Znowu zaczął padać śnieg ,a już myślałam że nie ma dla mnie nadziei.





Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jesteś z muzy zagrożona?
OdpowiedzUsuńJa na szczęście jeszcze nie ,ale kilka osób z mojej klasy tak ;)
OdpowiedzUsuń