Dzisiaj był bardzo dziwny dzień.najpierw przemowa z angielskiego na 10 zdań.tak na prawdę to nie była przemowa tylko coś o sobie ,ale my to nazwaliśmy przemową.Pani pytała się mnie czy interesuję się modą i stwierdziła ,że ładnie się ubieram (no cóż muszę się jakoś dowartościować).Byłam dziś ubrana w błękitną bluzkę z żółtym kołnierzykiem ,szare spodnie,żakiet i martnesy .Później był fotograf.Oczywiście wysokie dziewczyny muszą iść do tyłu .Co za bez sens.Stwierdzam ,że Daria w swoim przyszłym piwnicznym studiu zrobiła by mi lepsze zdjęcie i nie musiała bym płacić 30 paru złotych za jakiś dziwny portret.Następnie wybieraliśmy przywódcę naszej cudownej klasy Ib.Przemowa sztabu -bez komentarza.Później jeszcze powrót do domu z krzywą kitką,białymi pepegami ,martensami niesionymi w ręce i pogniecionym żakietem w plecaku.
 |
Samojebeczka na korytarzyku ;*
|
 |
| wybory ,wybory ,wybory |
 |
| drugi plan -grzejnik ;_; |
 |
| haha. |
|

dziwny efekt od słońca |
|
|
 |
| ;) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz